#8 FICTION

by 6/08/2015 0 komentarze
Usta

- Powiedz Ty mi – zrobiła krótką przerwę na zaciągnięcie się papierosem marki na literkę M., na którą może kiedyś będzie mnie stać – dlaczego nie chcesz mnie na stałe? Ciągle tylko seks, jedzenie, seks, Ty jesz, seks, ja nie jem. Od ust sobie odejmuję. W usta sobie wkładam. I tak w kółko. Wpadliśmy w rutynę. Wszystko ograniczyło się do wymiany płynów. Do bezsensownego, nie-prokreacyjnego (współ)życia. Nie tak to sobie wyobrażałam.

- Od ust sobie odejmuję. W usta sobie wkładam. Nawet ten miękki i rozmemłany filtr papierosowy kojarzy mi się z piętnastominutową przerwą, którą chcesz i której potrzebujesz, żeby znowu mnie wziąć. I tak w kółko. Wpadliśmy w rutynę.

- Dlaczego tak jest, że jak się docieraliśmy, jak jeszcze nie używałeś moich ust do jednego, jak jeszcze nie wypadało chwytać mnie za tyłek i jak jeszcze nie wypadało pieprzyć moich koleżanek – kupowałeś mi kwiaty, spałeś ze mną grzecznie, nawet piwo raz postawiłeś! Lubiłam piwo. Wusta sobie wkładam. Od ust nie odejmuję.

- Dlaczego nie ma już tych drobnych gestów. Nie ma Twojego szorstkiego policzka. Twojego szorstkiego języka. Twojego szorstkiego przyrodzenia. Jest tylko moje krocze. Są tylko moje usta. Ssą tylko moje usta. Jest tylko moje krocze. Od ust sobie odejmuję. Nie tylko w ustasobie wkładam. W pępek byś mi, kurwa, włożył, gdybyś mógł, w zasadzie.

Widząc, że prawie pali sflaczały już filtr, wymemłany już filtr, wyssany do granic już filtr, wyciąga świeżego papierosa z paczki. Całkiem bez gracji. Bez gracji bierze do ust. Papierosa bierze. Zaciąga się i kontynuuje swój wywód, podczas, gdy mi już daleko do kontynuowania swojego wzwodu.

- I tak sobie myślę. Wiem, że nie jestem jedyna. Wiem, że masz już kilka takich…kobiet. Znasz już wiele odcieni szminek. Jadłeś już wiele szminek. Babrałeś się w tych szminkach i one Cię babrały. Sam widzisz, że one mają na Ciebie zły wpływ. Nie możesz się skupić, a jak już, to skupiasz się na jednym. Palisz, jesz, usta. Palisz, ustausta, jesz. Jebana rutyna i syntetyczna harmonia. Jedna stała, która ma miejsce w Twoim życiu. Dziesiątki ich, ona jedna. Nie nudzi Cię to? Jak sobie z tym radzisz? I w ogóle, co ja mam takiego w sobie, że ciągle tu jesteś i ciągle mam okazje dmuchać Ci prosto w twarz? Charakter? Mądra jestem? Inteligentna? No co?


Usta – powiedziałem, wychodząc.

Joanna82

Developer

Cras justo odio, dapibus ac facilisis in, egestas eget quam. Curabitur blandit tempus porttitor. Vivamus sagittis lacus vel augue laoreet rutrum faucibus dolor auctor.