#5 ARTICLE

by 6/08/2015 0 komentarze
SHOW TIME!
...CZYLI STRIPTIZ DLA OPORNYCH.


                Sypialnia. Światło delikatnie muska mrok w rytm namiętnej muzyki. Na środku ustawione są dwa krzesła. Na pierwszym stojącym delikatnie w mroku siedzi twój mężczyzna. Do drugiego z nich podchodzi kobieta ubrana w seksowna koronkowa bieliznę. Balansuje biodrami, pochyla się i kusi. W końcu delikatnym ruchem dłoni zsuwa ramionka bluzki odsłaniając powoli swoje piękne piersi. Jednak na tym nie kończy. Kolejnymi zgrabnymi ruchami pozbywa się pozostałych ubrań aż do momentu, gdy zostaje w samych stringach. Ponętnym wzrokiem obserwuje twojego faceta. Gestem dłoni powstrzymuje go, aby został na swoim miejscu i pozwolił jej skończyć „przedstawienie”. A teraz...niespodzianka, bowiem tą kobietą jesteś ty!
            Przeglądając liczne fora internetowe zauważyłem, że bardzo często piszecie o chęci zmysłowego rozebrania się przed swoim partnerem. Niektóre wątki bezpośrednio dotyczyły pomysłów na striptiz, gdyż niekiedy po wykonaniu wielu inscenizacji przed swoim partnerem nie wiecie już,  jak go zaskoczyć. Jednak takich wpisów było zaledwie kilka. Zdecydowana większość internautek zastanawiała się dopiero jak rozpocząć tę przygodę. Zastanawia tylko, czy autorki tego typu wpisów: „kurcze ja mam taki plan żeby zrobić striptiz, ale jakoś nie mogę się przełamać i nie wiem jaka choreografia miałaby być do tego :P pewnie kiedyś się odważę.” kiedykolwiek zrealizują swoje fantazje? Spróbuję was przekonać, że każda z was może wykonać świetny, zapierający dech w piersiach pokaz erotyczny.

PRZEŁAMAĆ BARIERĘ

Wiem, że sprawa nie jest prosta. Prawie połowa z was, drogie panie, wstydzi rozebrać się przed własnym partnerem. „Jak miałabym mu pokazać ten tłuszcz?! Ten cellulit?! Te rozstępy?! To absolutnie wykluczone!” - to słowa jednej z internautek. Dlatego przygotowania należy rozpocząć od oswojenia się z własnym ciałem i przełamania psychicznych barier. Na początek możecie pochodzić nago po mieszkaniu, aby oswoić się z własną nagością. Od czasu do czasu zerknijcie w lustro i zastanówcie się co warto byłoby wyeksponować. Pamiętajcie, że mężczyzna nie zwraca uwagi na drobne niedoskonałości i nie jest tak krytyczny w swoich osądach jak kobieta. Żaden facet na początku nie będzie oczekiwał od was profesjonalnego występu, ponieważ często samo podjęcie próby jest dla niego wystarczająco ekscytujące. Uwierzcie, że nie ma się naprawdę czego wstydzić! Pamiętajcie, że nikt nie jest idealny i każdy ma swoje niedoskonałości i kompleksy. Ale czy muszą one odbierać nam frajdę z seksu i wszystkiego, co jest z nim związane? Otóż oczywiście, że nie!

ZACZYNAMY PRZYGOTOWANIA

Najważniejsze to stworzyć odpowiednią atmosferę. Miejsce i czas naszego show musi być dokładnie zaplanowane. Nie pozostawiaj niczego przypadkowi. Wiedz, że w takich chwilach łatwo zepsuć nastrój (m.in. zbyt długie szukanie właściwego utworu, mało atrakcyjna bielizna). Pamiętaj, że mimo ciała jak Ania Przybylska, możesz wypaść blado przed swoim partnerem.
            W przygotowaniu pomieszczenia ważne jest, aby było one odpowiednio oświetlone. Dobrze by było, aby świeciła się jedna lampa, z której delikatna łuna będzie rozjaśniała przestrzeń. Delikatne światło doda uroku twojemu występowi - pamiętaj, że każde kobiece kształty zyskują ponętności i uroku w przytłumionym świetle. Możesz zapalić też kilka świeczek (najlepiej zapachowych) albo kadzidełko, aby w powietrzu unosił się przyjemny zapach. Jeżeli gdziekolwiek w mieszkaniu jest pionową rura, to jest ona bardzo pomocna, ale oczywiście nie wszystkie kobiety mają ten luksus. Dla większości jednak pozostaje krzesło, które też można świetnie wykorzystać. Można tańcząc trzymać oparcie, wyłożyć nogę na siedzisko czy wreszcie seksownie usiąść.
            Warto również zastanowić się, kiedy wykonać ponętny taniec. Pierwszy raz mógłby przypadać na któreś z waszych świąt np. rocznica czy jego urodziny, co z pewnością podniesie wyjątkowość twoich starań i zbuduje odpowiedni nastrój.
            Kolejnym ważnym elementem jest muzyka. W końcu to ona będzie ci towarzyszyć przez cały występ. Najlepsza będzie dość spokojna muzyka z kilkoma bardziej dynamicznymi momentami. Jak najbardziej nadają się gorące latynoskie rytmy jak samba, mambo czy rumba. Lekko zachrypnięty głos wokalisty lub ponętny głos wokalistki może dodać pikanterii. Możesz też wybrać waszą ulubioną piosenkę, to przywoła miłe wspomnienia. Trzeba pomyśleć o tym, żeby muzyka nie skończyła się zbyt wcześnie, ani żeby nie trwała zbyt długo. Na forach kobiety najczęściej polecają trzy utwory. Są to: „You Can Leave Your Hat On” w wykonaniu Joe Cokera, „Buttons” Pussycat dolls i Lady Marmalade w aranżacji Christiny Aguilery, Lil' Kim, Mya i Pink. Jednak pamiętaj, że najważniejsze w striptizie jest to, żebyś dobrze czuła się tańcząc do wybranej piosenki.
            No i rzecz chyba najważniejsza, czyli strój. Rządzi tu prosta zasada:  im więcej tym lepiej. Stopniowe zdejmowanie kolejnych elementów ubioru urozmaica striptiz, a przede wszystkim go przedłuża - chodzi tu o rozbudzenie fantazji partnera. Najlepiej, abyś właśnie na tą okazje zaszalała i kupiła sobie jakiś nowy komplet bielizny, w którym twój partner cię jeszcze nie widział. Seksowne koronki, falbanki, prowokujące wcięcia… Tutaj wybór należy do ciebie, bo w końcu to ty wiesz co go najbardziej kręci. Reszta stroju związana jest z twoją inwencją twórczą. Często striptiz można zamienić w rodzaj aktorskiej gry. Możesz wcielić się np. w postać sekretarki: płaszczyk, garsonka, rozpinana na guziki bluzka, luźno zawiązany krawat, obowiązkowe buty na wysokim obcasie i pończochy. Ciekawą kreacją może też być „niegrzeczna uczennica”. Krótka rozkloszowaną lub plisowaną spódniczka, króciutki topik i oczywiście szpilki. Włosy można upiąć w dwa ogonki lub warkoczyki. Obowiązkowe są pończochy -  samonośne lub na pasku. Dobrym elementem uzupełniającym może być np. lizak i atłasowe wstążeczki. Podczas striptizu świetnie sprawdzą się wszystkie elementy stroju, które można szybko, sprawnie i ponętnie rozpiąć, zrzucić lub nawet podrzeć.
            Przed pokazem koniecznie poćwicz uwodzicielskie rozbieranie się do muzyki, którą sobie wybrałaś. Zapomnij o niedoskonałościach, a zamiast tego w pełni wczuj się w swoją rolę. Pamiętaj, że w striptizie najważniejszy jest sposób poruszania się i pewność siebie. Skup się wyłącznie na swoim partnerze: uwodź go i doprowadź do maksymalnego podniecenia.

KILKA PRAKTYCZNYCH WSKAZÓWEK 

            Przed występem zadbaj o swoją skórę. Najlepiej abyś natarła się olejkiem bądź oliwką, aby twoja skóra nabrała delikatnego połysku. Możesz też natrzeć się samoopalaczem z lśniącymi drobinami, nada on skórze piękny odcień.
            Jeżeli w swoim programie artystycznym masz kilka akrobatycznych figur nie zapomnij się rozciągnąć, aby podczas pokazu nie doszło do wypadku! Nie chciałabyś chyba, aby romantyczny wieczór zakończył się w szpitalu.
             Zrób się na bóstwo. Zadbaj o odpowiedni makijaż, przede wszystkim podkreślając oczy i usta. Faceci to uwielbiają.
            Podczas striptizu uważnie obserwuj „swojego klienta”. Zwróć uwagę, co mu się najbardziej podoba i wykorzystaj to. Skoncentruj się na nim. W końcu robisz to wszystko dla niego.
Z pewnością zorientujesz się, czy twój facet woli, gdy jesteś romantyczna i delikatna, czy może ostra i w pełni spontaniczna.
            I najważniejsze: trzymaj go na dystans! W trakcie striptizu nie pozwól, aby cię dotykał. Twój partner może tylko grzecznie siedzieć i patrzeć. Doprowadź go do wrzenia, aby zapamiętał to uczucie na długie lata. Kiedy w końcu pozwolisz mu się dotknąć, będzie cały twój –  możesz zrobić z nim, co zechcesz. Możesz oddać się całkowicie w jego ramiona i korzystać do woli z jego usług, lub też dyskretnie usiąść mu na kolanach i szepnąć mu do ucha: „Ja już jestem naga. A ty? Nie. Do roboty rycerzu”. Wtedy możecie zamienić się rolami – nakłoń go, aby teraz to on dla ciebie chociaż na chwilkę zatańczył.

            Na zakończenie pokaże wam post jednej z internautek. Dodała go po swoim pierwszym striptizie. „Ja dzisiaj zrobiłam striptiz swojemu mężczyźnie, nigdy jeszcze nie widziałam go w takim stanie, nie był w stanie nic powiedzieć na odwagę wypiłam kieliszek wina ale było cudownie i wiem ze się opłacało. przebrałam się za sekretarkę w kabaretkach i krótkiej mini i naprawdę bardzo polecam wszystkim kobietom, które są naprawdę odważne. nie ma się czego bać. Powodzenia”. 


Joanna82

Developer

Cras justo odio, dapibus ac facilisis in, egestas eget quam. Curabitur blandit tempus porttitor. Vivamus sagittis lacus vel augue laoreet rutrum faucibus dolor auctor.