SHOW TIME!
...CZYLI STRIPTIZ DLA
OPORNYCH.
Sypialnia. Światło delikatnie muska mrok w rytm
namiętnej muzyki. Na środku ustawione są dwa krzesła. Na pierwszym stojącym
delikatnie w mroku siedzi twój mężczyzna. Do drugiego z nich podchodzi kobieta
ubrana w seksowna koronkowa bieliznę. Balansuje biodrami, pochyla się i kusi. W
końcu delikatnym ruchem dłoni zsuwa ramionka bluzki odsłaniając powoli swoje
piękne piersi. Jednak na tym nie kończy. Kolejnymi zgrabnymi ruchami pozbywa
się pozostałych ubrań aż do momentu, gdy zostaje w samych stringach. Ponętnym
wzrokiem obserwuje twojego faceta. Gestem dłoni powstrzymuje go, aby został na
swoim miejscu i pozwolił jej skończyć „przedstawienie”. A
teraz...niespodzianka, bowiem tą kobietą jesteś ty!
Przeglądając
liczne fora internetowe zauważyłem, że bardzo często piszecie o chęci
zmysłowego rozebrania się przed swoim partnerem. Niektóre wątki bezpośrednio
dotyczyły pomysłów na striptiz, gdyż niekiedy po wykonaniu wielu inscenizacji
przed swoim partnerem nie wiecie już,
jak go zaskoczyć. Jednak takich wpisów było zaledwie kilka. Zdecydowana
większość internautek zastanawiała się dopiero jak rozpocząć tę przygodę.
Zastanawia tylko, czy autorki tego typu wpisów: „kurcze ja mam taki plan
żeby zrobić striptiz, ale jakoś nie mogę się przełamać i nie wiem jaka
choreografia miałaby być do tego :P pewnie kiedyś się odważę.” kiedykolwiek
zrealizują swoje fantazje? Spróbuję was przekonać, że każda z was może wykonać
świetny, zapierający dech w piersiach pokaz
erotyczny.
PRZEŁAMAĆ BARIERĘ
Wiem, że
sprawa nie jest prosta. Prawie połowa z was, drogie panie, wstydzi rozebrać się
przed własnym partnerem. „Jak miałabym mu pokazać ten tłuszcz?! Ten
cellulit?! Te rozstępy?! To absolutnie wykluczone!” - to słowa jednej z
internautek. Dlatego przygotowania należy rozpocząć od oswojenia się z własnym
ciałem i przełamania psychicznych barier. Na początek możecie pochodzić nago po
mieszkaniu, aby oswoić się z własną nagością. Od czasu do czasu zerknijcie w
lustro i zastanówcie się co warto byłoby wyeksponować. Pamiętajcie, że
mężczyzna nie zwraca uwagi na drobne niedoskonałości i nie jest tak krytyczny w
swoich osądach jak kobieta. Żaden facet na początku nie będzie oczekiwał od was
profesjonalnego występu, ponieważ często samo podjęcie próby jest dla niego
wystarczająco ekscytujące. Uwierzcie, że nie ma się naprawdę czego wstydzić!
Pamiętajcie, że nikt nie jest idealny i każdy ma swoje niedoskonałości i
kompleksy. Ale czy muszą one odbierać nam frajdę z seksu i wszystkiego, co jest
z nim związane? Otóż oczywiście, że nie!
ZACZYNAMY PRZYGOTOWANIA
Najważniejsze
to stworzyć odpowiednią atmosferę. Miejsce i czas naszego show musi być
dokładnie zaplanowane. Nie pozostawiaj niczego przypadkowi. Wiedz, że w takich
chwilach łatwo zepsuć nastrój (m.in. zbyt długie szukanie właściwego utworu,
mało atrakcyjna bielizna). Pamiętaj, że mimo ciała jak Ania Przybylska, możesz
wypaść blado przed swoim partnerem.
W
przygotowaniu pomieszczenia ważne jest, aby było one odpowiednio oświetlone.
Dobrze by było, aby świeciła się jedna lampa, z której delikatna łuna będzie
rozjaśniała przestrzeń. Delikatne światło doda uroku twojemu występowi -
pamiętaj, że każde kobiece kształty zyskują ponętności i uroku w przytłumionym
świetle. Możesz zapalić też kilka świeczek (najlepiej zapachowych) albo
kadzidełko, aby w powietrzu unosił się przyjemny zapach. Jeżeli gdziekolwiek w
mieszkaniu jest pionową rura, to jest ona bardzo pomocna, ale oczywiście nie
wszystkie kobiety mają ten luksus. Dla większości jednak pozostaje krzesło,
które też można świetnie wykorzystać. Można tańcząc trzymać oparcie, wyłożyć
nogę na siedzisko czy wreszcie seksownie usiąść.
Warto
również zastanowić się, kiedy wykonać ponętny taniec. Pierwszy raz mógłby
przypadać na któreś z waszych świąt np. rocznica czy jego urodziny, co z
pewnością podniesie wyjątkowość twoich starań i zbuduje odpowiedni nastrój.
Kolejnym
ważnym elementem jest muzyka. W końcu to ona będzie ci towarzyszyć przez cały
występ. Najlepsza będzie dość spokojna muzyka z kilkoma bardziej dynamicznymi
momentami. Jak najbardziej nadają się gorące latynoskie rytmy jak samba, mambo
czy rumba. Lekko zachrypnięty głos wokalisty lub ponętny głos wokalistki może
dodać pikanterii. Możesz też wybrać waszą ulubioną piosenkę, to przywoła miłe
wspomnienia. Trzeba pomyśleć o tym, żeby muzyka nie skończyła się zbyt
wcześnie, ani żeby nie trwała zbyt długo. Na forach kobiety najczęściej
polecają trzy utwory. Są to: „You Can Leave Your Hat On” w wykonaniu Joe
Cokera, „Buttons” Pussycat dolls i Lady Marmalade w aranżacji Christiny
Aguilery, Lil' Kim, Mya i Pink. Jednak pamiętaj, że najważniejsze w striptizie
jest to, żebyś dobrze czuła się tańcząc do wybranej piosenki.
No i rzecz
chyba najważniejsza, czyli strój. Rządzi tu
prosta zasada: im więcej tym lepiej.
Stopniowe zdejmowanie kolejnych elementów ubioru urozmaica striptiz, a przede
wszystkim go przedłuża - chodzi tu o rozbudzenie fantazji partnera. Najlepiej,
abyś właśnie na tą okazje zaszalała i kupiła sobie jakiś nowy komplet bielizny,
w którym twój partner cię jeszcze nie widział. Seksowne koronki, falbanki,
prowokujące wcięcia… Tutaj wybór należy do ciebie, bo w końcu to ty wiesz co go
najbardziej kręci. Reszta stroju związana jest z twoją inwencją twórczą. Często
striptiz można zamienić w rodzaj aktorskiej gry. Możesz wcielić się np. w
postać sekretarki: płaszczyk, garsonka, rozpinana na guziki bluzka, luźno
zawiązany krawat, obowiązkowe buty na wysokim obcasie i pończochy. Ciekawą
kreacją może też być „niegrzeczna uczennica”. Krótka
rozkloszowaną lub plisowaną spódniczka, króciutki topik i oczywiście szpilki.
Włosy można upiąć w dwa ogonki lub warkoczyki. Obowiązkowe są pończochy - samonośne lub na pasku. Dobrym elementem
uzupełniającym może być np. lizak i atłasowe wstążeczki. Podczas
striptizu świetnie sprawdzą się wszystkie elementy stroju, które można szybko,
sprawnie i ponętnie rozpiąć, zrzucić lub nawet podrzeć.
Przed
pokazem koniecznie poćwicz uwodzicielskie rozbieranie się do muzyki, którą
sobie wybrałaś. Zapomnij o niedoskonałościach, a zamiast tego w pełni wczuj się
w swoją rolę. Pamiętaj, że w striptizie najważniejszy jest sposób poruszania
się i pewność siebie. Skup się wyłącznie na swoim partnerze: uwodź go i
doprowadź do maksymalnego podniecenia.
KILKA PRAKTYCZNYCH
WSKAZÓWEK
Przed
występem zadbaj o swoją skórę. Najlepiej abyś natarła się olejkiem bądź oliwką,
aby twoja skóra nabrała delikatnego połysku. Możesz też natrzeć się
samoopalaczem z lśniącymi drobinami, nada on skórze piękny odcień.
Jeżeli w
swoim programie artystycznym masz kilka akrobatycznych figur nie zapomnij się
rozciągnąć, aby podczas pokazu nie doszło do wypadku! Nie chciałabyś chyba, aby
romantyczny wieczór zakończył się w szpitalu.
Zrób się na bóstwo. Zadbaj o odpowiedni
makijaż, przede wszystkim podkreślając oczy i usta. Faceci to uwielbiają.
Podczas
striptizu uważnie obserwuj „swojego klienta”. Zwróć uwagę, co mu się
najbardziej podoba i wykorzystaj to. Skoncentruj się na nim. W końcu robisz to
wszystko dla niego.
Z pewnością zorientujesz się, czy twój facet woli, gdy
jesteś romantyczna i delikatna, czy może ostra i w pełni spontaniczna.
I
najważniejsze: trzymaj go na dystans! W trakcie striptizu nie pozwól, aby cię
dotykał. Twój partner może tylko grzecznie siedzieć i patrzeć. Doprowadź go do
wrzenia, aby zapamiętał to uczucie na długie lata. Kiedy w końcu pozwolisz mu
się dotknąć, będzie cały twój – możesz
zrobić z nim, co zechcesz. Możesz oddać się całkowicie w jego ramiona i
korzystać do woli z jego usług, lub też dyskretnie usiąść mu na kolanach i
szepnąć mu do ucha: „Ja już jestem naga. A ty? Nie. Do roboty rycerzu”. Wtedy
możecie zamienić się rolami – nakłoń go, aby teraz to on dla ciebie chociaż na
chwilkę zatańczył.
Na
zakończenie pokaże wam post jednej z internautek. Dodała go po swoim pierwszym
striptizie. „Ja dzisiaj zrobiłam striptiz swojemu mężczyźnie, nigdy jeszcze
nie widziałam go w takim stanie, nie był w stanie nic powiedzieć na odwagę
wypiłam kieliszek wina ale było cudownie i wiem ze się opłacało. przebrałam się
za sekretarkę w kabaretkach i krótkiej mini i naprawdę bardzo polecam wszystkim
kobietom, które są naprawdę odważne. nie ma się czego bać. Powodzenia”.

